Praca na własnych warunkach

Wbrew powszechnemu mniemaniu, sex telefon to nie narzędzie zniewolenia kobiet, ale rodzaj pracy, która bynajmniej nie hańbi. Coraz więcej odbierających numery 0 700 kobiet prosi, aby nie mówić o nich jak o biednych ofiarach. Wzięły bowiem swoje życie we własne ręce. Zamiast tyrać na kilku etatach za marne grosze, wybrały pracę, która daje im pieniądze, dużo swobody, a przede wszystkim zapewnia niezależność.

W drodze do sex telefonu

Historia wielu operatorek jest podobna. Próbowały znaleźć inną pracę, ale albo im się nie udało, albo warunki zatrudnienia były bardzo kiepskie. Większość z nich miała też opory przed sex telefonem. Obawiały się głównie:

  • dziwnych klientów,
  • poniżenia,
  • ostracyzmu społecznego.

Jednak w pewnym momencie, mniej lub bardziej zmuszone przez rzeczywistość i rosnące długi, zdecydowały się spróbować. I okazało się, że sex telefon nie jest tak zły. Co ważne, taką pracę można wykonywać w domu. Daje ona zatem sporo swobody, pozwala też na połączenie jej z innymi obowiązkami i ograniczenie czasu potrzebnego na dojazdy.

Praca po swojemu

Operatorki albo nie przyznają się do tego, co robią, albo robią to odważnie i bez kompleksów. Coraz częściej bronią swojego zawodu, zwracając uwagę, że ludzka seksualność to już żaden temat tabu. A poza tym pieniądze zarabiają zgodnie z prawem, płacąc nawet podatki. Nie widzą zatem powodu do wyśmiewania czy wykluczania ich z życia społecznego. Pracują po swojemu, a wiele z nich czuje, że są dobre w tym, co robią. Obowiązki wykonują, kiedy chcą, choć jak same podkreślają warto być dostępną na życzenie klientów, ponieważ w ten sposób buduje się grupę wiernych dzwoniących na sex telefon (http://sekstelefon24.com.pl/). A to właśnie na nich zarabia się najwięcej, czasami zatem trzeba też popracować nocami. To jednak nie problem, a niekiedy nawet zaleta, jeżeli sex telefon łączy się z inną pracą.

 

Autor zdjęcia: marinaspektr